"Skrytobójcy" - Prolog

Wciąż potrafił przypomnieć sobie  brzęk cięciwy i głuchy odgłos pocisku trafiającego w cel, wykańczające ćwiczenia walki na noże i wtapiania się w tłum, niekończące się lekcje teorii i powtarzanie dziwacznych nazw roślin. Za każdym razem, gdy słyszał pochwałę z ust mentora, rozpierała go duma. Był pewien, że jego nauczyciel jest nieomylny i niepokonany. 
        Później wszystko się zmieniło. Doskonale pamiętał łzy spływające mu po twarzy, gdy stał nad świeżo wykonanym nagrobkiem, w ironicznie słoneczny poranek. Właśnie wtedy wypowiedział szeptem przysięgę, że pomści swojego mentora. Wpatrywał się w sarkofag, na którym ozdobnymi literami wypisane było imię jego mentora, przyjaciela, człowieka, który zastąpił mu ojca – Bacari  di Fermarsi.  


Wprowadzenie odautorskie                                                                                                                                         Rozdział 1

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Książki i Barcelona - ogólna opinia o serii "Cmentarz Zapomnianych Książek"

Irytujący anioł - Carlos Ruiz Zafón "Gra Anioła"

Czy blog jest martwy? Pożegnanie (?)