Niewola i poszukiwania - John Flanagan "Ziemia Skuta Lodem"
„Ziemia Skuta Lodem” to trzecia część serii „Zwiadowcy”. Kiedyś czytałam ją dwukrotnie i, w przeciwieństwie do poprzedniej książki, bardzo mi się podobała. Tym razem również była dla mnie znacznie ciekawsza niż część druga. Zapraszam do recenzji (!Zawiera spoilery do poprzednich części!):
FABUŁA / ZWROTY AKCJI 7/10
BOHATEROWIE 7/10
KREACJA ŚWIATA 7/10
NARRACJA / STYL / HUMOR 7/10
MORAŁ / PRZESŁANIE 7/10
KLIMAT / SUBIEKTYWNE ODCZUCIA 7/10
PODSUMOWUJĄC 7/10
Fabuła „Ziemi Skutej Lodem” rozpoczyna się po wydarzeniach z „Płonącego
Mostu” i kontynuuje wątki zaczęte w jego końcówce. Tym razem fabuła prowadzona
jest dwutorowo. Pierwszy wątek dotyczy losów Willa i Evanlyn, którzy, po
spaleniu tworzonego przez Morgaratha mostu, zostali wzięci do niewoli przez
Skandian. Opisane są ich losy i próby ucieczki. Drugi z głównych wątków
koncentruje się na wyprawie Halta i Horace’a, mającej na celu odnalezienie
Willa.
Tak jak w poprzednich częściach, w tej książce dużo się działo, nie
było zbędnych dłużyzn. Dzięki temu całość była interesująca i trzymała w
napięciu. Pojawiło się parę zwrotów akcji, choć większość z nich była według
mnie dość przewidywalna. Z powodu dwutorowości fabuły zastosowany został zabieg
naprzemiennego pojawiania się rozdziałów dotyczących głównych wątków. Obydwa
były niemal równie interesujące, choć mnie akurat nieco bardziej podobał się
ten dotyczący podróży Halta i Horace’a (głównie ze względu na udział mojego
ulubionego bohatera). Historia Willa i Evanlyn również nie była jednak nudna,
dzięki czemu czytając, nie odczuwałam irytacji związanej z koniecznością
przeskakiwania od jednego wątku do drugiego. W książce pojawiało się parę niewielkich
nielogiczności, a niektóre wydarzenia zostały nieco ułagodzone (ale znowu, jest
to kwestia grupy docelowej, więc ciężko bardziej się tego czepiać). Pewnym
problemem było to, że ta i kolejna część zostały, według mnie, sztucznie
podzielone. Moim zdaniem, przy ich fabule mogłyby spokojnie być jedną, dłuższą
książką.
Jak w poprzednich częściach, kreacje bohaterów były bardzo dobre. Will pozostał
postacią bardzo sympatyczną, podobnie jak Evanlyn. W tej książce jej charakter
został trochę rozbudowany. Wydarzenia tej części pokazały, że potrafiła zdobyć
się na poświęcenia i przetrwać w trudnych sytuacjach. Choć nie była jedną z
moich ulubionych postaci, nie irytowała mnie, w przeciwieństwie do większości innych
nastoletnich bohaterek. W tej części zaczął mnie denerwować Horace. Jego
nadmierne przywiązanie do kodeksu rycerskiego irytowało, jednak trzeba
przyznać, że było w jego przypadku dość sensowną postawą. Moim ulubionym
bohaterem pozostał oczywiście Halt. Uwielbiałam jego małomówność, tajemniczość
i sarkastyczność. Podobały mi się
również jego niemal ojcowska relacja z Willem i poświęcenie na jakie zdobył
się, by ratować swojego ucznia. W tej książce większy udział otrzymał jarl Erak
– odważny i inteligentny wojownik, któremu nie brakowało też jednak pewnej
dobroci. Również stał się jednym z moich ulubionych bohaterów serii. W tej
części autor nie oszczędził części postaci
dość ciężkich losów, co według mnie zdecydowanie wyszło książce na plus.
W tej części, w przeciwieństwie do poprzednich, większość akcji miała
miejsce poza Araluenem: we wzorowanej na Francji Gallii, Skandii oraz na wyspie
Skorghijl. Autor jak zwykle dobrze opisał te miejsca i obyczaje tamtejszej
ludności. Całość w dalszym ciągu była jednak
nieco zbyt mocno oparta na średniowiecznej Europie.
Ta część poruszała kilka ważnych spraw, w sposób dość przystępny dla
młodszych czytelników. Ponownie prezentowała wątek znęcania się nad słabszymi, tym
razem jednak w poważniejszym i okrutniejszym kontekście. Potępiała również
niewolnictwo, a także nadużywanie władzy. Prezentowała też destrukcyjny wpływ
narkotyków na człowieka.
„Ziemia Skuta Lodem” była zdecydowanie ciekawą książką, choć przeznaczoną raczej dla młodszych. Dało się to zauważyć chociażby po nieskomplikowanym języku i nieco ułagodzonej fabule. Mimo to czytało mi się ją szybko i przyjemnie. Trzymała w napięciu, a bohaterowie byli dobrze wykreowani. Oceniam ją jako dobrą i, jak całą serię, polecam zarówno czytelnikom młodszym, jak i starszym, mającym ochotę na lekką lekturę.

Komentarze
Prześlij komentarz